Hej! Jak Wam mija majówka? Mnie niesamowicie, oprócz tego, że trochę się przeziębiłam. Od wtorku do czwartku mieszkałyśmy u Motyl razem z Agatą i Dianą. Coś niesamowite, uwielbiam je! Wpadałyśmy na wspaniałe pomysły, np o 23 robiłyśmy sobie sesję, ponieważ po oglądaniu "Top Model" poczułyśmy się jak super modelki hahaha, nic. We wtorek oglądałyśmy film "Martwe szczątki", właściwie nie był taki straszny, bo mnie jakoś szczególnie nie ujął, ale były momenty, w których zaczynałyśmy piszczeć na całe gardło, współczuję sąsiadom, bo była wtedy chyba godzina 1. Po tym jeszcze trochę pogadałyśmy i rozeszłyśmy się do pokojów. Z racji, że spałam z Agatą, to gadałyśmy do 4, jejusiu! Wstałam po 8, ogarnęłam się trochę i zrobiłam śniadanie, akurat tak dobrze się wyrobiłam, że dziewuszki do czasu, kiedy skończyłam, już powstawały. Potem ugotowałyśmy rosół. Przyszła Asia z dzieciakami, więc pobawiłam się w mamusię, haha. Jestem głupia, ale nic. Wieczorem M. zrobiła pyszną kolacyjkę i oglądałyśmy "Top Model" przeżywając zachowanie każdej dziewczyny. Gdy Zuza przeszła dalej razem z Dianą prawie się popłakałyśmy, takie emocje! Haha. Tak jak wcześniej wspomniałam, zrobiłyśmy sobie sesję, więc chyba do 2giej siedziałyśmy przeglądając zdjęcia, no ale nic... W czwartek znowu wstałam pierwsza, ale tym razem usiadłam i czytałam sobie książkę. Była straszna ulewa i burza. Po śniadaniu trochę posprzątałyśmy i zdecydowałyśmy się na kolejne zdjęcia, my takie modeleczki, haha. No nic, w każdym razie zebrałyśmy się i cośtam pocykałyśmy, koło 18stej poszłam do domu, źle się czułam. Miałam iść do Piątkowskiego, bo cośtam ogarniali, ale z takim samopoczuciem stwierdziłam, ze lepiej, jesli nie będę się ruszała z domu. Może następnym razem.
W czwartek, piątek i sobotę miało być 31-33 stopnie i słońce, nie wiem czy jest 15 i ciągle pada. #soclose.
Mam nadzieję, ze się jeszcze chociaż w sobotę i niedzielę rozpogodzi...
A co u Was, macie jakieś plany na weekend?
piątek, 3 maja 2013
sobota, 27 kwietnia 2013
Weekendu początek
Cześć! Jak Wam minął tydzień? Jakie macie plany na weekend? Gimnazjaliści, jak poszły testy? Który wypadł najlepiej, a który sprawił Wam najwięcej kłopotów?
Mnie tydzień minął błyskawicznie, ale pracowicie. Wczoraj po szkole wróciłam na chwilkę do domu, miałam jakieś 20-30 minut na ogarnięcie się i poleciałam spotkać się z Magdą, Anią i Piotrkiem, bo szliśmy razem na zajęcia medialne. Oczywiście musiałam się na nich pokłócić z panią A., no bo jakżeby inaczej. To już chyba taka tradycja. Na szczęście po zajęciach poszliśmy sobie z Karolem, Piotrkiemx2, Klaudią, Anią, Magdą, Kacprem, Mateuszem i Wojtkiem na chillout, więc wieczorem było już wszystko ok. Koło 20 napisała do mnie koleżanka, że wyjeżdża na majówkę do Niemiec i czy nie przechowałabym jej szczura. No i od wczoraj mam w domu białego gryzonia o czarnych oczach... w sumie całkiem słodki. Na razie nie robię jej zdjęć czy coś, bo nie chcę jej stresować. Aha! To dziewczynka. :D Dzisiaj idę na próbę z chłopakami i Klaudią, chłopcy grają, a my z K. śpiewamy, Grubo. Zastanawiałam się, czy przed wyjściem jeszcze nie zrobić tarty truskawkowej, ale jeśli już, to prędzej upiekę ją wieczorem.
Chaotyczna notka, ale troszkę się spieszę.
H5!
niedziela, 21 kwietnia 2013
Come back.
Cześć, wróciłam. Nie wiem, jak często będę pisać, ale postaram się to robić, gdy tylko będę miała więcej czasu. Co u Was słychać? Niebawem wakacje. Macie jakieś plany? Wyjeżdżacie gdzieś? Ja jadę do Bułgarii, potem do Niemiec i do Włoch, więc czasu w Polsce będę miała mało, ale postaram się go jak najlepiej wykorzystać. Jestem już strasznie zmęczona tym rokiem szkolnym. Masa nauki i obowiązków, mało przyjemności i czasu wolnego. Pewnie każdy tak ma, więc cóż się będę dłużej użalać...
TRZECIOKLASIŚCI - oczywiście gimnazjaliści. Przygotowani na testy? Której części się najbardziej obawiacie? Życzę wszystkim szczęścia, ja chyba bym i tak najbardziej stresowała się na matematyce. Norma. :)
Jak Wam minął weekend? Kto siedział w domu i się uczył, a kto imprezował? Ja muszę przyznać, że wczoraj poszłam na domówkę, ale nie byłam na niej długo, bo w ogóle nie planowałam tam w końcu wpadać, a po jakimś czasie poszłam na noc do Agaty. Powiem tak. Przyjemniejszy był dla mnie poranek, bo wieczorem jakoś padałam na pysk. Jednak potrzebowałam takiego relaksu po tym tygodniu. W piątek byłam na kolejnych zawodach z tenisa i miałam kurczę beznadziejne losowanie. Skończyłam w każdym razie nie najgorzej, mimo wszystko mam nadzieję, że za rok będzie lepiej!
W tak zwanym między czasie rozpoczęłyśmy z przyjaciółkami dietę jabłkową. Cóż, samopoczucie w trakcie czasem beznadziejne. Mnie i Agatę cały czas bolała głowa, mnie było niedobrze i robiło mi się słabo, więc uważajcie, bo naprawdę wszystko zależy od organizmu i wysiłku fizycznego, przyczynia się też stres i tak dalej, wiecie o co chodzi...
Na jutro mam zrobić 789345634782 zadań z chemii. Nie zdążę do końca świata, więc inteligentnie siedzę przed komputerem, marnuję czas na twittera i tego typu rzeczy.
Na razie kończę, obiecuję odezwać się niebawem.
TRZECIOKLASIŚCI, TRZYMAM KCIUKI!
H5 :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)


