Hej. Jak Wam mijają pierwsze dni czerwca? U mnie jest kiepsko, jeśli chodzi o pogodę. Ciągle pada, ulice zalane, niebo szare, aż żyć się nie chce! Dobrze, że zostało tak mało dni roku szkolnego. Z drugiej strony jakoś w zeszłym roku po zakończeniu, było mi smutno, sama nie wiem dlaczego, ale wystarczył jeden SMS, żeby poprawić mi humor. :D Zobaczymy jak to będzie w tym roku. Gdzie jedziecie? Ja najpierw do Bułgarii, czego nie mogę się doczekać! Jak sobie wyobrażę spędzone tam dni, to ewrhjewrfegr. Potem do Niemiec, zobaczę swoją siostrę, która ma się urodzić za około 2 tyg, jest trema. :D Potem do Włoch. Zapowiada się ogólnie fajnie spędzony czas. Mam nadzieję, że wszystko wyjdzie.
W tę środę mam zawody... pierwszy raz idę na skok w dal! Nie wiem, jak dam sobie radę, martwię się trochę. Najwyżej połamię się cała, spoko.
W piątek jadę do Krakowa. Kocham osoby, które tam będą, więc też zapowiada się fajnie.
Zastanawiam się nad 5dniowym "urlopem", który spędziłabym z przyjacielem w Oslo. Ale jeszcze się zastanawiamy... :D
22-23 czerwca chyba spędzę w Warszawie. Lubię to miasto, bardzo!
Dzisiaj krótko, ale jestem ciekawa, co Wy macie do napisania trzeciego dnia czerwca. xx
Na koniec gif, ja taka zmienna haha:
poniedziałek, 3 czerwca 2013
piątek, 3 maja 2013
Majówka
Hej! Jak Wam mija majówka? Mnie niesamowicie, oprócz tego, że trochę się przeziębiłam. Od wtorku do czwartku mieszkałyśmy u Motyl razem z Agatą i Dianą. Coś niesamowite, uwielbiam je! Wpadałyśmy na wspaniałe pomysły, np o 23 robiłyśmy sobie sesję, ponieważ po oglądaniu "Top Model" poczułyśmy się jak super modelki hahaha, nic. We wtorek oglądałyśmy film "Martwe szczątki", właściwie nie był taki straszny, bo mnie jakoś szczególnie nie ujął, ale były momenty, w których zaczynałyśmy piszczeć na całe gardło, współczuję sąsiadom, bo była wtedy chyba godzina 1. Po tym jeszcze trochę pogadałyśmy i rozeszłyśmy się do pokojów. Z racji, że spałam z Agatą, to gadałyśmy do 4, jejusiu! Wstałam po 8, ogarnęłam się trochę i zrobiłam śniadanie, akurat tak dobrze się wyrobiłam, że dziewuszki do czasu, kiedy skończyłam, już powstawały. Potem ugotowałyśmy rosół. Przyszła Asia z dzieciakami, więc pobawiłam się w mamusię, haha. Jestem głupia, ale nic. Wieczorem M. zrobiła pyszną kolacyjkę i oglądałyśmy "Top Model" przeżywając zachowanie każdej dziewczyny. Gdy Zuza przeszła dalej razem z Dianą prawie się popłakałyśmy, takie emocje! Haha. Tak jak wcześniej wspomniałam, zrobiłyśmy sobie sesję, więc chyba do 2giej siedziałyśmy przeglądając zdjęcia, no ale nic... W czwartek znowu wstałam pierwsza, ale tym razem usiadłam i czytałam sobie książkę. Była straszna ulewa i burza. Po śniadaniu trochę posprzątałyśmy i zdecydowałyśmy się na kolejne zdjęcia, my takie modeleczki, haha. No nic, w każdym razie zebrałyśmy się i cośtam pocykałyśmy, koło 18stej poszłam do domu, źle się czułam. Miałam iść do Piątkowskiego, bo cośtam ogarniali, ale z takim samopoczuciem stwierdziłam, ze lepiej, jesli nie będę się ruszała z domu. Może następnym razem.
W czwartek, piątek i sobotę miało być 31-33 stopnie i słońce, nie wiem czy jest 15 i ciągle pada. #soclose.
Mam nadzieję, ze się jeszcze chociaż w sobotę i niedzielę rozpogodzi...
A co u Was, macie jakieś plany na weekend?
W czwartek, piątek i sobotę miało być 31-33 stopnie i słońce, nie wiem czy jest 15 i ciągle pada. #soclose.
Mam nadzieję, ze się jeszcze chociaż w sobotę i niedzielę rozpogodzi...
A co u Was, macie jakieś plany na weekend?
sobota, 27 kwietnia 2013
Weekendu początek
Cześć! Jak Wam minął tydzień? Jakie macie plany na weekend? Gimnazjaliści, jak poszły testy? Który wypadł najlepiej, a który sprawił Wam najwięcej kłopotów?
Mnie tydzień minął błyskawicznie, ale pracowicie. Wczoraj po szkole wróciłam na chwilkę do domu, miałam jakieś 20-30 minut na ogarnięcie się i poleciałam spotkać się z Magdą, Anią i Piotrkiem, bo szliśmy razem na zajęcia medialne. Oczywiście musiałam się na nich pokłócić z panią A., no bo jakżeby inaczej. To już chyba taka tradycja. Na szczęście po zajęciach poszliśmy sobie z Karolem, Piotrkiemx2, Klaudią, Anią, Magdą, Kacprem, Mateuszem i Wojtkiem na chillout, więc wieczorem było już wszystko ok. Koło 20 napisała do mnie koleżanka, że wyjeżdża na majówkę do Niemiec i czy nie przechowałabym jej szczura. No i od wczoraj mam w domu białego gryzonia o czarnych oczach... w sumie całkiem słodki. Na razie nie robię jej zdjęć czy coś, bo nie chcę jej stresować. Aha! To dziewczynka. :D Dzisiaj idę na próbę z chłopakami i Klaudią, chłopcy grają, a my z K. śpiewamy, Grubo. Zastanawiałam się, czy przed wyjściem jeszcze nie zrobić tarty truskawkowej, ale jeśli już, to prędzej upiekę ją wieczorem.
Chaotyczna notka, ale troszkę się spieszę.
H5!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



